środa, 3 stycznia 2018

Krzemieniec Wołyński

Zwiedzając Muzeum Juliusza Słowackiego, jedyne w świecie muzeum wielkiego wieszcza narodu polskiego, znajdujące się w Krzemieńcu na Wołyniu, miałam okazję być świadkiem rozmowy pewnej Polki z przewodniczką. Ta Polka przyjechała do Krzemieńca w poszukiwaniu swoich przodków. Liczyła na to, że w Muzeum znajdującym się w rodzinnym dworku Januszewskich– dziadków Juliusza Słowackiego znajdzie dokumenty również i jej przodków. Nazywa się również Januszewska, a jej babcia Januszewska mieszkała kiedyś w Krzemieńcu.








   

 

 

Poradziłam jej, aby skierowała swe kroki do polskiego księdza w Kościele Św. Stanisława. Tam być może zachowały się księgi parafialne.

Wiadomo, że główną ozdoba kościoła jest pomnik Słowackiego, płaskorzeźba dłuta Wacława Szymanowskiego (tego samego, który stworzył pomnik Chopina w Warszawskich Łazienkach), ustawiona tu w r. 1909 dla uczczenia 100 rocznicy naszego wieszcza narodowego. Pomnik ten z marmuru i brązu, zajmujący tylną ścianę lewej nawy bocznej, należy do najwybitniejszych dzieł sztuki na Wołyniu.

Na pomniku widnieje napis „...lecz zaklinam niech żywi nie tracą nadziei …”
Zwiedzając wcześniej kościół sfotografowałam organy nazywane wielkimi oszustami, bo mimo niepozornego wyglądu i bardzo niewielkiego zasięgu, pięknie grają.

Kościół wzorowany na kościele św. Katarzyny w Petersburgu. Sam car Mikołaj I dał pozwolenie na budowę tego kościoła, sam zaproponował projekt swojego ulubionego kościoła św. Katarzyny w Petersburgu i sam dał pierwsze pieniądze na ten cel.

Jadąc z pielgrzymką do Poczajowa, nocował w Krzemieńcu. Wykorzystali to Polacy, którzy mówiąc mu „Jesteś pielgrzymem, jesteś naszym ojcem”, wykorzystali jego dobroduszność.

Szkoda, że nie mogłam dłużej rozmawiać z panią Januszewską, bowiem musiałam dołączyć do mojej grupy, by zobaczyć ruiny XIII/XIV w. zamku z kamienia wapiennego na Górze Zamkowej.





Pierwotny zamek książąt ruskich, wznoszący się na tym miejscu od niepamiętnych czasów był drewniany, a obecny murowany ze śladami gotyku wzniósł w początkach XV wieku w. ks. Witold, który tu więził Swidrygiełłę. Bona, jako starościna krzemieniecka, przebudowała go w stylu renesansowym.

W r. 1648 Kozacy pod wodzą Krzywonosa zdobyli i zniszczyli zamek, który odtąd nie powstał już z ruiny. Ruiny te zwiedził w r. 1787 król Stanisław August.
Fot. Miejsce straceń tysięcy Żydów z okresu II Wojny Światowej na Górze Zamkowej w Krzemieńcu.
Liceum w Krzemieńcu


Fot. Pomnik Tarasa Szewczenki w miejscu, gdzie do niedawna stał pomnik Lenina przed Liceum Krzemienieckim.
Fot. Zbór luterański nieopodal kolegium pojezuickiego w Krzemieńcu na Wołyniu.








Zbaraż

Zbyt późno zgadałam się z naszym przewodnikiem!

Już trzeci dzień przemierzaliśmy szmat drogi na Podolu i Wołyniu. Jadąc do Zbaraża przegapiłam ważną dla mnie okolicę. Zdrzemnęłam się widocznie.

W trakcie rozmowy z naszym przewodnikiem, panem Janem, wspinając się na górę, by zobaczyć zamek Zbaraskich, pochwaliłam się, że w tych okolicach, czyli w Kulikowie urodził się i mieszkał przez 3 lata mój ojciec Antoni Stankiewicz.

„Właśnie przejeżdżaliśmy przez Kulików”- oświadczył mi pan Jan, dodając, że Kulików słynie z młynów, mąki i kulikowskiego pieczywa.

Oj! Żeby tu był z nami na wycieczce mój tata. Z pewnością z rozrzewnieniem spoglądałby na piękne krajobrazy, przydrożne cerkwie, chałupy przysłonięte sadami. Miał zaledwie 3 latka, jak opuścił te tereny i z Rodziną przenieśli się do Żubraczego w Bieszczadach. Tato nie pamięta nic z tamtych czasów, jak zza mgły wyłania się jakiś duży, długi na biało malowany dom. Pamiętał natomiast rozświetlony Lwów. Jechali nocą, porą deszczową, a świecące linie tramwajowych torów nadawały miastu bajkowy urok.

Być tak blisko i nie zrobić nawet zdjęcia na pamiątkę? Szkoda.

Ale teraz, kiedy już mam rozeznanie w terenie, może wybiorę się na indywidualną wyprawę do Kulikowa- gdzie żyli moi dziadkowie i gdzie urodził się tata, do Radziechowa (ukr.РАДЕХІВ), gdzie dziadkowie brali ślub i koniecznie jeszcze raz do Poczajowa. Chciałabym zabrać ze sobą Rodziców, póki jeszcze żyją. Tylko, czy oni mają takie same marzenia?

Najważniejszym zabytkiem Zbaraża oprócz Kościoła Św. Antoniego jest siedziba rodu Zbaraskich, zamek wzniesiony w 1620-1631 przez Krzysztofa i Jerzego Zbarskich.





Książę Jeremi Wiśniowiecki bohatersko bronił Zbaraż przed wojskami Bohdana Chmielnickiego i jego sprzymierzeńca, chana Krymu Islama Gireja III, co przedstawił nam Sienkiewicz w „Ogniem i Mieczem”.

Nieopodal zamku stał kiedyś pomnik Chmielnickiego. W 1898 roku zastąpiono go pomnikiem Adama Mickiewicza, ufundowanego w 100 rocznicę urodzin wieszcza. Pomnik stoi do dziś, mimo, że był dwukrotnie niszczony, raz w 1918 r i po raz drugi dwa lata później.


W Kościele OO Bernardynów widnieje olbrzymi plakat informujący, że uczniowie klas wojskowych Zespołu Szkół nr 2 w Łańcucie realizują program ratowania zapomnianego polskiego cmentarza i innych polskich pamiątek w Zbarażu na Kresach.


Fot. Grób Łukasza Stankiewicza [*1858-1941] i wnuczki Cesi za staraniem córki Franciszki Daczun na cmentarzu w Zbarażu na Ukrainie.

W Zbarażu urodził się Mieczysław Emilian Hartleb syn kolonisty Adama Hartleba i Antoniny Gołębiowskiej. Ojciec Adam pochodził z Dornbach par. Tarnawiec koło Leżajska.  Mieczysław Hartleb był historykiem sztuki. W latach 1912-22 studiował na uniwersytecie we Lwowie (z przerwą podczas wojny, kiedy walczył w Legionach Polskich). Od 1926 po uzyskaniu habilitacji związany z Uniwersytetem Warszawskim.
Autor nowatorskich hipotez i programów badawczych dot. epoki odrodzenia i baroku, badacz literatury staropolskiej, zwłaszcza twórczości Jana Kochanowskiego. Anonimowo ogłosił w 1916 'Opowieści żołnierskie z czasu służby w Legionach Polskich'.


Kapliczka Łemkowska w Zbarażu

Ławra Poczajowska

W sierpniu 2007 miałam okazję przez 4 dni podziwiać przepiękne tereny Podola i Wołynia, miejsca wręcz kultowe. Później jeszcze kilkakrotnie wracałam na Kresy.

Zwiedziłam monumentalne twierdze południowej rubieży dawnej Rzeczpospolitej: Olesko, Krzemieniec, Zbaraż, Buczacz, Jazłowiec, Skałę Podolską, Podhorce, Kamieniec Podolski i Chocim.

Ale największe wrażenie wywarło na mnie miejsce sanktuarium maryjnego - 
Ławry Zaśnięcia Matki Bożej w Poczajowie czyli Ławry Poczajowskiej.

Będąc na Górze Zamkowej w Krzemieńcu, mogliśmy podziwiać blask złotych kopuł Ławry Poczajowskiej. Świecące kopuły mogą być drogowskazem do Poczajowa przy dobrej widoczności, nawet z 20-30 km.


Na terenie Ławry jest 16 cerkwi, wiele kapliczek, altan., dzwonnica wzniesiona w latach 1861-1871. Wybudowane w różnych czasach i różnych stylach tworzą niepowtarzalny architektoniczny zespół.
Cerkiew moskiewska jest szczególnie, rozwinięta na terenach wschodnich. 

Obowiązuje odpowiedni strój. Kobiety nie mogą wejść na teren Ławy w spodniach, z odkrytymi ramionami, muszą mieć obowiązkowo nakrycie głowy. Można pożyczyć spódnicę i chustę, dając w zastaw odpowiednio 10 i 5 hrywien.
Ławra Uspienska w Poczajowie Krzemienieńskim to największy prawosławny monastyr na Wołyniu, a drugi po kijowskiej Ławrze Pieczerskiej na całej Ukrainie.






W miejscu tym mieli się osiedlić w niewielkich pieczarach mnisi prawosławni z Ławry Pieczerskiej w Kijowie, którzy uciekali przed najazdem Tatarów Batu-chana w 1240. Mnisi nazwali to miejsce Poczajowem, nawiązując do nazwy rzeki Poczajny, z nad której przybyli. Wg legendy na szczycie góry między Brodami a Krzemieńcem objawiła się Matka Boża w płonącym krzewie, pozostawiająca na skale ślad swojej stopy. Z odciśniętego śladu wytrysnęło źródełko uzdrawiającej wody. Stało się to początkiem cudów.

Jednym z uznanych cudów była ekshumacja zwłok po 8 latach od śmierci Jowa Zalizo, przeora klasztoru. Okazało się, że ciało nie uległo rozkładowi. W 1658 roku kanonizowano Jowa Zalizo, a jego zwłoki umieszczone w srebrnym sarkofagu ufundowanym w 1849 r. przez hrabinę Annę Orłównę spoczywają w cerkwi jaskiniowej.

Jednym z głośniejszych cudów poczajowskich była klęska sułtana Mehmeda IV, który w trakcie wyprawy na Podole przybył pod Poczajów, lecz mimo kilkudniowego oblężenia, nie udało mu się zdobyć klasztoru. Nad monasterem ukazała się bowiem MB w asyście orszaku aniołów, która odstraszyła wojska sułtana. Na pamiątkę tego zwycięstwa 5 sierpnia w Poczajowie obchodzone jest to święto bardzo uroczyście.

Podobno przywieziono tutaj obłąkaną kobietę, która podczas modlitwy przeraźliwie zaczęła krzyczeć. Po czym cudownie wyzdrowiała. Zanotowano to jako cud, mówiąc, że zły duch z niej uleciał.

Pod koniec XVI w. wybudowano tu pierwszą świątynię, jednak do dnia dzisiejszego nie przetrwała.


Wejście do soboru Św. Trójcy. Wewnątrz tłumy modlących się wiernych i wiele osób (kobiety, dzieci) śpiących na podłodze na rozpostartych kocach, derkach, materacach. Półmrok stwarza atmosferę tajemniczości. W soborze tym po mszy w niedzielę i święta odbywają się egzorcyzmy.




Najstarsze obiekty pochodzą z XVII i XVIII w.
Cerkiew św Trójcy o charakterze obronnym ufundowana w 1648 roku przez Ewę i Teodora Domaszewskich. Na początku XVIII w. klasztor przechodzi w ręce unickich bazylianów.
Wkrótce w nim osiada jako pokutnik hrabia Mikołaj Bazyli Potocki (1706-1782)- wojewoda bełski i starosta kaniowski, który aby odpokutować za swoje bujne życie, ufundował Uśpienski Sobór na miejscu cerkwi Św. Trójcy i wzniósł wiele budynków.

Jest to cerkiew pod wezwaniem Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny zbudowana w stylu późnego baroku przez architekta Gotfryda Hofmana. Jego wysokość sięga 56 m nad ziemią.
Mikołaj Bazyli Potocki prawdziwy szlachcic i Sarmata na trwałe zapisał się w dziejach XVII wieku. Znany z niepohamowanego charakteru, skłonności do krwawych orgii i wręcz dzikich wybryków. Miewał jednak chwile pokut, uniesień religijnych i skłonność do dewocji. By zmazać winy swego żywota, ponoć ufundował 77 świątyń, w tym także w Poczajowie.
Wstąpił do klasztoru w 1759, jako pokutnik, osobiście nadzorując budowli. W tym czasie nieco złagodniał, zaprzestał z krwawymi burdami. Ale w chwilach wolnych od trudów i modlitwy nie odmawiał sobie „niewinnych” rozrywek. Na przykład zmuszał wiejskie baby do wchodzenia na drzewo i naśladowania głosu kukułki. Strzelał wtedy do nich drobnym śrutem. Każda z nich chciała być postrzelona, bo poszkodowanych sowicie wynagradzał.
Gdy wybudował Potocki nowy monastyr, przeszedł na obrządek wschodni, mieszkał w grocie. zmarł w nim w 1782 roku. Jego ciało w bazyliańskim habicie ozdobionym srebrnymi brokatami złożono do krypty pod podłogą centralnej świątyni Poczajowa.
Tam jest do dzisiaj jego trumna. Czasem o 7 rano, na godzinę odkrywa się srebrną trumnę, jego ręka jest wyłożona na zewnątrz, można ją dotykać, ona sprawia wrażenie ciepłej ręki, nie czuje się zimna ręki trupa. Ludzie się modlą, klękają.
Po powstaniu listopadowym w ramach represji popowstaniowych odebrano klasztor bazylianom i przekazano prawosławnym. W 1833 roku monastyr podniesiono do rangi ławry. Przybywał tu z pielgrzymką car Mikołaj I, Aleksander II, Aleksander III, Mikołaj II.
W czasie I wojnie światowej był okupowany przez Austriaków.
Po rewolucji 1917 r. Poczajów stał się miejscem walk pomiędzy Ukraińcami, a bolszewikami.
9 września 1919 r. znajdował się w granicach niepodległej Polski.
W czasach sowieckich część klasztoru zamieniona na muzeum ateizmu, część łącznie z cerkwią była czynna.




















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...